Cześć, dzień dobry, dobry wieczór
Temat Wolności wraca do mnie juz od dawna, koedys byla sla mnie nieosiągalna teraz czuję, ze to moja prawda...wolność jest moim najcenniejszym przywilejem. Stan, który wybrałam i który codziennie pielęgnuję.
Od dawna już cieszę się tą wolnością, bo zrozumiałam, że wszystko – nawet miłość – zaczyna się od decyzji, że wolno mi.
Wolno mi żyć we własnym rytmie, nie gonić za niczym, co nie jest moją gonitwą. Nie muszę się spieszyć, by dotrzymywać kroku komukolwiek. Moje tempo jest święte.
Wolno mi mieć własne zdanie, nawet jeśli będzie samotną wyspą na oceanie powszechnej zgody. To zdanie jest odbiciem mnie, moich przemyśleń i wartości.
Wolno mi podejmować decyzje z myślą wyłącznie o tym, czy coś mi służy. To najwyższa forma odpowiedzialności – przed samą sobą. Wybieram to, co dla mnie dobre, co mnie buduje, a nie rujnuje.
Wolno mi mówić „nie”, kiedy myślę „nie”. To krótkie słowo jest tarczą, która chroni mój czas, energię i godność. Nie wymaga tłumaczeń.
Wolno mi odmawiać bez poczucia winy. Odmowa nie jest brakiem uprzejmości, lecz aktem samo-szacunku.
Wolno mi być samą, kiedy tego pragnę. W tej samotności nie ma pustki – jest przestrzeń na oddech, na bycie w 100% ze sobą, bez żadnych masek.
To jest właśnie wolność wyboru. Wyboru, co robić, z kim być, jak układać dni swojego życia.
Ten przywilej – wolność – cenię najbardziej. To mój skarb, który codziennie ocieram jak talizman. I cieszę się nim każdego poranka, każdego wieczoru. Ona nie jest stanem statycznym, ona jest drogą. To ona pokazuje mi ścieżkę do rozwoju, do stawania się lepszą, silniejszą, bardziej świadomą mnie. Ona jest kompasem, który prowadzi mnie zawsze w kierunku mojego własnego, prawdziwego „ja”.
OLA SIĘ ŚMIEJE...CZUJE SIĘ WOLNA

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz