środa, 20 maja 2026

Uciekamy od ciszy, bo pokazuje prawdę

 

Cześć, dzień dobry, dobry wieczór… 


Coraz bardziej czuję, że cisza jest jednym z najpiękniejszych darów, jakie możemy sobie dać w świecie pełnym hałasu, pośpiechu i nieustannego działania.

Żyjemy szybko. Ciągle coś do nas mówi. Telefon. Powiadomienia. Muzyka. Podcasty. Wiadomości. Rozmowy. Obrazy. Nawet podczas spaceru często mamy słuchawki w uszach, jakby każda chwila musiała być czymś wypełniona. Jakby cisza była czymś niewygodnym, pustym albo trudnym do wytrzymania.

A ja coraz bardziej widzę, że często uciekamy od ciszy, bo w niej zaczynamy słyszeć siebie naprawdę. 

Swoje emocje. 

Zmęczenie.

Lęki. 

Tęsknoty.

Pytania, które od dawna czekają na uwagę.

Cisza potrafi być bardzo prawdziwa. Nie da się w niej schować za rolami, obowiązkami i codziennym biegiem. 



W ciszy spotykam siebie bez masek. Bez konieczności bycia silną. Bez potrzeby tłumaczenia czegokolwiek światu.

I właśnie wtedy moje ciało zaczyna mówić do mnie najgłośniej.

Pokazuje mi napięcia, które nosiłam tygodniami. Pokazuje zmęczenie, którego wcześniej nie chciałam zauważyć. Pokazuje emocje schowane głęboko pod codziennością i uśmiechem.

A kiedy naprawdę pozwalam sobie pobyć w ciszy, coś we mnie zaczyna mięknąć.

Oddech staje się spokojniejszy. 

Ramiona powoli się rozluźniają. 

Serce przestaje biec. 

Umysł przestaje walczyć ze wszystkim wokół.


Cisza działa jak ukojenie dla układu nerwowego. Jak delikatna przestrzeń, w której ciało może w końcu odpocząć od ciągłego napięcia i przebodźcowania. 

Mam wrażenie, że dopiero wtedy zaczynam naprawdę oddychać.

I co ciekawe… To właśnie w ciszy najczęściej przychodzą odpowiedzi.

Nie te wymuszone ciągłym analizowaniem. Nie te podszyte lękiem i kontrolą. Ale te ciche, subtelne, płynące gdzieś z głębi serca i intuicji.

Czasami to tylko jedno spokojne odczucie. Czasami jedno zdanie. 

A czasami po prostu wewnętrzny spokój, który mówi: „Jesteś dokładnie tam, gdzie powinnaś być.”

Cisza nauczyła mnie obecności. 

Nauczyła mnie słuchania siebie.

Nauczyła mnie, że nie muszę mieć odpowiedzi na wszystko od razu.

Coraz bardziej rozumiem też, że cisza nie jest brakiem dźwięku.

Cisza jest przestrzenią. Miejscem, w którym dusza może zostać usłyszana. Miejscem, w którym wracamy do siebie..


I może właśnie dlatego dziś tak bardzo jej potrzebujemy. 🤍


OLA SIĘ ŚMIEJE...zostawia Ciebie z pytaniem Kiedy ostatni raz byłaś/byłeś naprawdę w ciszy... bez telefonu, muzyki i zagłuszania własnych myśli?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz